REKLAMA
REKLAMA

LN: Miłe złego początki. Kolejna porażka Polaków

dodał: Przemysław Langier  |  źródło: Goal.pl  |  18.11.2020 22:37
LN: Miłe złego początki. Kolejna porażka Polaków

Polska - Holandia  |  fot. Grzegorz Wajda

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Polska w swoim ostatnim występie w tegorocznej edycji Ligi Narodów znów dała się zdominować rywalowi i mimo długiego prowadzenia przegrała z Holandią 1:2 (1:0). Biało-Czerwoni zajęli w grupie A trzecie miejsce, do Final Four awansowali Włosi.

Były obrazki, gdy po doskonałej interwencji Łukasza Fabiańskiego wyściskał go Jan Bednarek. Albo taki z Robertem Lewandowskim wściekłym na jednego z partnerów, który nie dojrzał go idealnie wychodzącego na pozycję i zamiast posłać prostopadłe podanie, zrobił je wszerz boiska. Był Kamil Glik nie mogący pogodzić się z decyzją sędziego, gdy ten odgwizdał faul przy pressingu na połowie boiska. Słowem - każdy, kto był na boisku, walczył o zwycięstwo. Choć każdy wolałby pewnie zapomnieć o drugiej połowie, w której walka była, ale jakości tyle, co w meczu z Włochami.

Wielu kibiców po ostatnim meczu w Reggio Emilia i następującym po nim milczącym wywiadzie z Robertem Lewandowskim zastanawiało się, na ile konflikt reprezentcyjnej starszyzny z Jerzym Brzęczkiem jest poważny. I czy może doprowadzić do próby zmienienia selekcjonera. Sądząc po zaangażowaniu, odpowiedź powinna brzmieć: nie. Tyle, że znów wynik się nie zgadza...

Polska ani nie dominowała, ani nie zaprezentowała wielkiego futbolu na tle faworyta, ale długo prowadziła po golu Kamila Jóźwiaka strzelonym już w 5. minucie. Skrzydłowy Derby County przejął piłkę w okolicy środka boiska przy linii bocznej, popędził sam kilkadziesiąt metrów łamiąc akcję do środka, zwodem położył na boisku ostatniego rywala i z 5 m uderzył do siatki od słupka.

Skrzydła były zresztą w naszej drużynie wartością dodaną. Po drugiej stronie równie dobrze wyglądał Przemysław Płacheta, któremu nie przeszkadzał status reprezentacyjnego nowicjusza. W zdobyciu gola przeszkodził mu natomiast słupek, w który trafił z kilku metrów, gdy trochę w stylu Jóźwiaka wpadł w pole karne. Tuż po przerwie nie wykorzystał jednak kolejnej świetnej okazji.

To wszystko był obiecujący początek obu połów, po czym Polacy zupełnie oddali inicjatywę Holendrom. Ci, podobnie jak we wrześniowym meczu, mieli jednak problem, by przedostać się w nasze polekarne, stąd sytuacji jak na lekarstwo. Nawet niepewnie wyglądający nasz środek defensywy za każdym razem w porę wyjaśniał sytuację, gdy ze środka pola ktoś próbował zagrać za ich plecy.

Mało efektowny, ale efektywny w pierwszej części gry był Robert Lewandowski, który wracał się głęboko, brał na siebie rozgrywanie akcji na skrzydła, był bardziej zainteresowany kreowaniem, niż czekaniem na piłkę w "szesnastce". Na drugą połowę nie wyszedł, co nie wynikało z żadnego konfliktu z Brzęczkiem, a z ustaleń jeszcze przed meczem.

Trudno powiedzieć, czy to brak Lewandowskiego aż tak mocno odbił się na Polakach, czy po prostu Holendrzy przerzucili bieg z trzeciego na czwarty, ale po zmianie stron znów nie było nas na boisku. Pomarańczowi nie pozwolili Biało-Czerwonym na przeprowadzenie żadnej akcji, samemu nękając Łukasza Fabiańskiego coraz częściej. Sygnałem ostrzegawczym był bardzo trudny do obrony strzał Memphisa Depaya, jakimś cudem odbity przez polskiego bramkarza, ale później było już tylko gorzej.

Nieszczęście Jerzego Brzęczka zaczęło się w 76. minucie, gdy Jan Bednarek bezsensownie sfaulował w polu karnym Georginio Wijnalduma. Z rzutu karnego do wyrównania doprowadził Depay. Siedem minut później autorem gola był już sam Wijnaldum, głową wykańczając dośrodkowanie Stevena Berghuijsa. Na odrabianie strat zabrakło jakości. Mimo obiecującego początku, kolejny mecz kadry trzeba zaliczyć na minus.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 6 komentarzy

Kaka1993 | 18.11.2020 23:03

Ten mecz utwierdził mnie w przekonaniu, że jak gramy przeciwko drużynie grającej wysokim agresywnym pressingiem tak jak w Niedzielę to my kompletnie się gubimy i jesteśmy bezradni. Dzisiaj Holendrzy nie grali takim pressingiem jak Włosi  i od razu mieliśmy dużo miejsca i przestrzeni. Ale na Euro swobody nie będzie...

Po drugie: gra defensywna  polskiej drużyny to dramat.  Holendrzy grali na luzie i bez problemu dochodzili do sytuacji bramkowych.  Lepsza skuteczność z ich strony i już w 1 połowie  prowadzili by 2-1 może nawet 3-1

Brzęczek ściąga Lewego, który zaliczył asystę, a wchodzi Piątek, który albo traci piłkę, albo jest na spalonym, albo nie dobiega do piłki...

Przegraliśmy mecz z, powiedzmy sobie szczerze, ze słabo grającą Holandią i to jeszcze na własnym stadionie.
Czekam na jakiegoś ogarniętego zagranicznego trenera.

Kaka1993 | 18.11.2020 23:04

Ten mecz utwierdził mnie w przekonaniu, że jak gramy przeciwko drużynie grającej wysokim agresywnym pressingiem tak jak w Niedzielę to my kompletnie się gubimy i jesteśmy bezradni. Dzisiaj Holendrzy nie grali takim pressingiem jak Włosi  i od razu mieliśmy dużo miejsca i przestrzeni. Ale na Euro swobody nie będzie...

Po drugie: gra defensywna  polskiej drużyny to dramat.  Holendrzy grali na luzie i bez problemu dochodzili do sytuacji bramkowych.  Lepsza skuteczność z ich strony i już w 1 połowie  prowadzili by 2-1 może nawet 3-1

Brzęczek ściąga Lewego, który zaliczył asystę, a wchodzi Piątek, który albo traci piłkę, albo jest na spalonym, albo nie dobiega do piłki...

Przegraliśmy mecz z, powiedzmy sobie szczerze, ze słabo grającą Holandią i to jeszcze na własnym stadionie.
Czekam na jakiegoś ogarniętego zagranicznego trenera.

Matix | 18.11.2020 23:28

Boniek mógłby zagrać va banque i wymienić wuja na jakiegoś fachowca.

propu31 | 19.11.2020 11:22

MASAKRA. Uważam, że z takim składem jakim dysponujemy, powinniśmy dużo lepiej przytrzymywać piłkę i grać atakiem pozycyjnym, a do tego potrzeba trenera z zagranicy. Polscy trenerzy mają wbite do głów, atak skrzydłami, ale po co???? Wszyscy piłkarze grają za granicą, często w klubach, gdzie skrzydłami się nie gra.
Na plus ponownie Jóźwiak (wygrany Brzęczka). Krychowiak słabo, jego wyczucie piłki jest słabe i tu potwierdzają się słowa PSG, gdzie mówiono, że Grzesiek piłki nie potrafi podać. Bednarek w kadrze gra słabiej, czas na Walukiewicza, który jak gra, gra bardzo pewnie. Po co nam ten Glik ? Na mobilnych zawodników on jest za wolny i tylko macha łapami, jak dzisiaj w rywalizacjach z Depayem. Kędziora lepszy od Beresia. Reca słabiutko, ale nie ma co już liczyć na Rybusa, który jeździ na kadrę posiedzieć na ławce. Zielu szuka formy i już się zbliża, ale to normalne po takiej przerwie. Klich z przebłyskami. Lewy nie dostawał piłek, ale wygląda jakby mu się nie chciało.
Nie możemy grać z silniejszymi i liczę na opuszczenie Wuja

Real Madridista | 19.11.2020 11:28

Tak. To juz wiemy jak w najlepszym razie beda wygladaly ME w naszym wykonaniu :-(
Pojedyncze wyskoki indywidualne, czasem jakas akcja lub niezke zagranie, ale przez wieksza czesc czasu slabizna i liczenie na farta lub na bramkarza.
A gdybysmy mieli zamiast Wuja ogarnietego menago z zagranicy... Ech...
Pzdr.

Fan_Tulipan | 19.11.2020 12:13

Gra reprezentacji w meczu z Holandią wyglądała lepiej niż z Włochami ale trudno aby było inaczej, gdyż z tymi drugimi to była żenada i dno z naszej strony.

Z Brzęczkiem na ławce z kim mamy przegrać to przegramy (bez dyskusji i walki), a z kim mamy wygrać to wygramy. Selekcjoner na pewno nie jest wartością dodaną tej reprezentacji.

Oceny od 1 do 10 po meczu za "Przeglądem Sportowym": najniżej ocenieni: Glik, Bednarek i selekcjoner Brzęczek po 4, najwyższa ocena Zieliński - 7.



kadra.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy